Not logged in. · Lost password · Register
Forum: Nagualizm
seks i sciezka wojownika
co radza Instruktorzy Tensegrity (w odpowiedzi na pytania zadawane po warsztatach Tensegrity sponsorowanych przez Cleargreen)
Page:  1  2  next 
Avatar
dorota #1
Member since Nov 2007 · 49 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Subject: seks i sciezka wojownika
Na warsztatach często jest poruszany temat seksu. Praktykujący Tensegrity zadają pytania dotyczące seksu. Pragnę powiedzieć, co mówią Instruktorzy Tensegrity za Carlosem Castaneda na ten temat. Jeżeli unikanie seksu pozwala nam zaoszczędzić energię i skierować ją na śnienie, to powstający jednocześnie niepokój, gdy czujemy, że działamy wbrew sobie i swoim potrzebom natychmiast przekierowuje tę energię np. na zasilanie EGO (strach, obawa, samoocena, lęk, że sobie z tym nie poradzimy itp.) Błędne koło- Instruktorzy radzą, by być płynnym, nie walczyć z sobą ani nie stwarzać sytuacji dyskomfortu wobec siebie i innych. Jest teraz tendencja, by organizować Zycie rodzinne podchodząc do wszystkich działań ŚWIADOMIE i ŚWIADOMIE UŻYWAĆ TEJ ENERGII. Mówią o MĄDRYM UŻYCIU ENERGII- w stosunku do działań w domu, w związkach intymnych, czy przyjacielskich. Ważne jest, by słuchać siebie, wyciszać się łącząc ze swoim ciałem energetycznym- ono wie najlepiej i zawsze pierwsza chwila jest właściwą odpowiedzią. Nie trzeba obawiać się seksu, samoocena i walka tylko osłabiają, pochłaniają dużo energii. Warto rekapitulować na bieżąco. Nie obawiając się można zaoszczędzić energię. Można wykorzystać moment orgazmu do łączenia się w tym momencie poprzez oddech z ciałem energetycznym i wzlecieć wraz z nim. Najważniejszy jest fakt podchodzenia ŚWIADOMIE do zagadnień seksu i życia w rodzinie. Kiedy zastosuje się takie podejście łącząc je z głębokim oddechem można osiągnąć SPOKÓJ i zaoszczędzić energię.:)
Avatar
dorota #2
Member since Nov 2007 · 49 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Pragnę przedstawić wszystkim zainteresowanym inne spojrzenie na sprawy seksu, skierowane do mnie na adres mailowy. Proszę przeczytać i zweryfikować wlasne przemyślenia z tymi, które przedstawialam wcześniej za uczniami Carlos Castanedy a tymi, które przedtawia Julian...

Życzę milej lektury...

---- Original Message ----
From: "julian8888@op.pl" <julian8888@op.pl>
To: dorottta@yahoo.co.uk
Sent: Sunday, 5 October, 2008 17:06:03
Subject: Prośba

Witaj

Miałem nie pisać tego e-maila do Ciebie, ale jednak zdecydowałem się napisać.:) Otóż podobnie ja Ty jestem na tej Drodze. Poświęciłem jej właściwie całe swoje życie, swój czas, wszystko co miałem oddałem jej. Przeszedłem wcześniej już wiele "duchowych dróg" i na końcu trafiłem na tą, która jest dla mnie objawieniem- Droga Wolności.  Ćwiczę już ładnych parę lat Tensegrity, Rekapitulację, Wewnętrzną Ciszę. Drogą tą nie idę sam, ale z innymi wspaniałymi wojownikami, z którymi mieszkam i dzielę codziennie swoje życie, które właściwie nie należy już do mnie ale do nieskończoności.  Jestem też wdzięczny za wszystko czym Duch mnie obdarza. Ale już mniejsza o mnie.

Jakiś już czas temu (wysłałem Ci tego e-maila na adres ensonare) trafiłem na forum po przekształconej wspaniałej stronie (spacerze nad przepaścią), która teraz nazywa się Laughan World. Z tego miejsca chciałbym Ci Podziękować za wspaniałe rady (wyciszanie z kołkiem, ogromnie jest to skuteczne!), i przede wszystkim poezję. Cóż za piękne wiersze!...

Teraz z kolei mam małą prośbę, otóż przeczytałem też tekst w temacie "seks i ścieżka wojownika" i oczom nie wierze!!!!! Co to za bzdury????!!!!! To instruktorzy Tensegrity namawiają teraz do seksu????!!!!!!!!! To jeśli tak są albo pijani na tych warsztatach albo całkowicie zidiociali!!!! I kto to tak mówi? Miles Reid, Darien Donner, Kylie Lundahl, Brandon Scott? Nie widać po nich, żeby byli "wydojeni..." Przynajmniej na filmie instruktażowym... (Unbending Intent)... Ale mniejsza z tym.

Piszę to po to, bo jeśli przeczyta to ktoś początkujący to pewnie zda sobie sprawę, że seks można uprawiać "na tej drodze", bez problemu... I to będzie największy błąd!!!

Dorota, nie chcę byc kolejnym Wielkim Filozofem jakich pełno na forach, gdzie każdy przekrzykuje się przez każdego udowadniając jaki on jest mądrzejszy, taka dominuje tam energetyka często...  (pomijając narazie forum laughan World)

Ale czujemy się w pewien sposób odpowiedzialni, za tych, których Duch dopiero nakierowuje na te cudowne tory, ich "Pociąg Życia" ,aby zaczął podążać w kierunku "stacji abstrakcji", Wolności Świadomości?

Jeśli Ty tak też uważasz to nie można pisać bzdur takiego rodzaju:

Pragnę powiedzieć, co mówią Instruktorzy Tensegrity za Carlosem Castaneda na ten temat. Jeżeli unikanie seksu pozwala nam zaoszczędzić energię i skierować ją na śnienie, to powstający jednocześnie niepokój, gdy czujemy, że działamy wbrew sobie i swoim potrzebom natychmiast przekierowuje tę energię np. na zasilanie EGO (strach, obawa, samoocena, lęk, że sobie z tym nie poradzimy itp.) Błędne koło- Instruktorzy radzą, by być płynnym, nie walczyć z sobą ani nie stwarzać sytuacji dyskomfortu wobec siebie i innych. Jest teraz tendencja, by organizować Zycie rodzinne podchodząc do wszystkich działań ŚWIADOMIE i ŚWIADOMIE UŻYWAĆ TEJ ENERGII. Mówią o MĄDRYM UŻYCIU ENERGII- w stosunku do działań w domu, w związkach intymnych, czy przyjacielskich. Ważne jest, by słuchać siebie, wyciszać się łącząc ze swoim ciałem energetycznym- ono wie najlepiej i zawsze pierwsza chwila jest właściwą odpowiedzią. Nie trzeba obawiać się seksu, samoocena i walka tylko osłabiają, pochłaniają dużo energii. Warto rekapitulować na bieżąco. Nie obawiając się można zaoszczędzić energię. Można wykorzystać moment orgazmu do łączenia się w tym momencie poprzez oddech z ciałem energetycznym i wzlecieć wraz z nim. Najważniejszy jest fakt podchodzenia ŚWIADOMIE do zagadnień seksu i życia w rodzinie. Kiedy zastosuje się takie podejście łącząc je z głębokim oddechem można osiągnąć SPOKÓJ i zaoszczędzić energię.

Żyję w celibacie od lat i będę żył dalej, aż do końca tak jak inni wokół mnie. I dlatego stwierdzam:

BILETEM WSTĘPU DO ŚWIATA CZAROWNIKÓW JEST CELIBAT!!! OSZCZĘDZANIE EN. SEKSUALNEJ KTÓRA MA DWA OSTATECZNE ZASTOSOWANIA:

-seks, płodzenie dzieci

-przesuwanie punktu połączenia

Jeśli ktoś mówi , że można być na Drodze Czar. uprawiać seks i być szczęśliwym, osiągnąć pozycję punktu połączenia sobowtóra, śnić, osiągnąć wewnętrzną ciszę-zatrzymanie świata itd. "Albo z orgazmem wzlecieć do sobowtóra to wybacz, ale dla mnie są to TAK WIERUTNE BZDURY, ŻE RZYGAĆ MI SIĘ CHCE!!!!!!!!!!!!!!

Czemu?

Bo przez seks:

-tracimy BLASK ŚWIADOMOśCI,

-KIEDY UDA NAM SIĘ JUŻ SNIĆ TJ. MAMY MOBILNY PUNKT POŁĄCZENIA SEKS POZBAWIAJĄC NAS  EN. SPRAWIA, ŻE TRACIMY KONTROLĘ NAD MOBILNOŚCIĄ PUNKTU POŁĄCZENIA!!! I WĘDRUJE ON GDZIE CHCE, A WOJOWNIK POPADA W OBŁĘD!!!!

Czy jestem zidiociały, że pisze to co piszę....?

Hm, troche napewno jestem, ale nie jeśli chodzi o te sprawy!!!

Miałem tę okazję poznać wojownika który był (niestety juz był) wybitnym śniącym, po dwóch tygodniach tylko po przeczytaniu książki zaczął śnić. Wybitny talent! Oszczędzał en. seks. wszystko wskazywało na to, że to diament, niestety Latawce podsunęły mu kobietę, z którą zaczął uprawiać seks i wszystko powoli zaczęło się kończyć... On zaczął natomiast mieć napady lęku, depresji, gwałtownej i nieuzasadnionej nerwowości... Wylądował w końcu w psychiatryku.. Odszedł z tej Drogi, gdyż na moje usilne prośby by zaczął na powrót oszczedzać en. to nie chciał tego słuchać. Pasożytnicze Pole Latawcowe genialnie, a zarazem prosto, załatwiło go jedną ze swoich najpotężniejszych broni: Pożądaniem!
Dziś ten 37-latek wygląda ze swoją siwą na pół ołysiałą głową na conajmniej 60!

Oszczędzana en. seksualna, (rozprowadzana przez Magiczne Kroki, odzyskiwana przez rekapitulację) zaczyna nas "prowadzić" przez życie, by po jakimś czasie przemienić się w Moc!
 Ale en. seksualną TRZEBA OSZCZEDZAĆ BY COKOLWIEK ZDZIAłAĆ W CZAROWNICTWIE!!!

Jak się nie ma en. to później na zdjęciu przedstawiającym Latawca (ten czarny cień pod sufitem) rozpoznaje się wygrawerowanego krokodyla na filarze tej świątyni, katedry etc... Tak też wczoraj przeczytałem na jednym z tekstów tego forum.

Wiele jest tam cytatów z książek Carlosa Castanedy, Taishy itd., więc może i ja na poparcie swych słów posłużę się cytatem na koniec, dobrze?

W sprawie warunkowego i bezwzględnego oszczędzania en. seksualnej:

Taisha Abelar "Magiczna Podróż" str. 137: "Mówiąc serio gromadzenie energii seksulanej jest pierwszym etapem podróży w kierunku ciała eterycznego, podróży ku pełnej świadomości i wolności."

tamże str. 136: Przypadkowe manipulacje energią, która znajduje się poza bramami jest czymś głupim i niebezpiecznym!(...) Podstawowym warunkiem jednak jest to, by osoba zachowywała celibat."

tamże str. 137:Odważnie zapytałam Klarę czy ona i Pan Abelar utrzymują celibat, czy też rekomenduja mi zachowanie, którego sami nie stosują (...) Jesteśmy czarownikami zainteresowanymi gromadzeniem mocy, a nie jej trwonieniem."

Wewnetrzny ogień:

str. 72: Jeśli wojownik chce zgromadzić wystarczająco wiele en., by widzieć, musi się stać skąpcem w używaniu en. seksualnej."

str. 155: Mówiłem Ci kiedyś, że nagual zalecał nam oszczędznie energii seksualnej-ciągnął Genaro.Robił to dlatego, bo ta energia jest potrzebna do przesunięcia punktu połączenia. Bez jej wystarczającej ilości uderzenie naguala nie przynosi wojownikowi wolności lecz śmierć"
Bez wystarczającej ilości energii- uzupełnił don Juan- siła połączenia potarfi człowieka zmiażdżyć. Musisz mieć energię, by wytrzymać napór połączeń, które w normalnych okolicznościach się nie zdarzają."

Potęga milczenia

str.48 i 49: Od niego dowiedziałem się, że w czasie snu nasz punkt scalający porusza się w łagodny, naturalny sposób. Równowaga umysłu to nic innego jak utrzymywanie punktu scalającego w miejscu, do którego przywykliśmy. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że we śnie punkt ten się porusza, śnienie służy kontroli tego naturalnego ruchu, a do śnienia niezbędna jest energia seksualna, stanie się jasne, że rozpraszanie tej energii we współżyciu płciowym zamiast wykorzystywania jej do śnienia może doprowadzić do katastrofy. W podobnej sytuacji punkt scalający zaczyna poruszać się bezładnie, a marzyciel popada w obłęd".

Tak w skrócie. Od siebie jeszcze dodam, że zaoszczędzona en. seksualna wzmacnia organizm człowieka , że staje się on odporny na wszelkie choroby. Hamuje też proces starzenia. Ale to już inna historia.

To tyle co chciałem Ci napisać.

Pragnę też szczerze życzyć Ci WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA TWOJEJ DRODZE A PRZEDE WSZYSTKIM WŁAŚCIWEGO ZROZUMIENIA JEJ ASPEKTÓW.

ŻYCZMY TEŻ TEGO INNYM, A SZCZEGÓLNIE POCZĄTKUJĄCYM.

Niech nas Duch prowadzi!!!

Pozdrawiam :)

Julian
Avatar
kristina #3
User title: Niebieska Rytmiczna Noc
Member since Oct 2007 · 21 posts · Location: Szczecin
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
:)
This post was edited on 2010-12-14, 12:29 by kristina.
Avatar
dorota #4
Member since Nov 2007 · 49 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Subject: Ścieżka Wojownika i seks...
Instruktorzy Cleargreen dochodzą w swym życiu do rozwiązań innych niż poprzedni czarownicy..wynika to z nowych odkryć  i potrzeby przerywania niekorzystnych lancuchów wydarzeń. Miles Reid ożenil się ok. 2 lat temu, Darrien urodzila dziecko-nie świadczy to o slabości tych wojowników, ale o sile ich decyzji-Miles opowiadal, że w wyniku rekapitulacji podjąl decyzję pzerwania intencji rodzinnej odradzającej się nieustannie, której by ulegl,  gdyby nie podjąl odpowiedzialnej, indywidualnej decyzji w pelnej zgodności z wlasnym duchem. Takie decyzje są i bywają niezbędne na drodze ku wolności.
Avatar
Julian #5
Member since Feb 2009 · 4 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Subject: Seks i ścieżka wojownika… „ścieżka wojownika”?
Witam serdecznie


Chciałem się ustosunkować do dwóch ostatnich postów, gdyż jestem autorem wcześniejszego,(wklejonego przez Dorotę 2008-10-08, 01:11) a właściwie odpowiedzi, na bzdury, które nasze „nowe guru” wyrocznia, „organizator Tensegrity” w Polsce śmie wypisywać i obrażać tą Drogę, a także całe pokolenia tysięcy Ludzi Wiedzy, którzy opracowali cały schemat Drogi Dyscypliny prowadzącej do Wolności ciała energetycznego od zainstalowanego pasożyta - umysłu latawca.

Droga Doroto! Jeśli chcesz przejąć schedę po Dawidzie Rzepeckim i wciskać ludziom kit zarabiając na tym pieniądze, to Twoja sprawa. Ja nie mam nic przeciwko. I nic mi do tego. Kwestia Twego sumienia. Dawid też opracowywał „własne Tensegrity”. Z tego co wiem to Pasożytnicze Pole Latawcowe posunęło mu kobietę i tyle. I…chyba już mu zabrakło energii… Nie wiem nie moja sprawa, tez nie jestem jego wielbicielem.

Ale do rzeczy.

Niestety przyjaciele, możecie się tłumaczyć jak chcecie, pisać co chcecie (Droga Kristino -Gratuluję Ci Twego przyjaciela i jego „mocy”, ciekawi mnie jak będziesz znosić jego towarzystwo za następne 7 lat jak nabierze jej więcej…  Pewnie nie dasz rady już go odwiedzić i wejść do domu, a jeśli już to też na czworakach… ;))))))))))))))))

Ale żarty żartami…

Teraz poważnie.

Cudem tej Drogi jest to że ma ona sztywno ustalone kanony i są to kanony efektywne- sprawdzające się niesamowicie w DZIAŁANIU i niestety żadne „wytłumaczenia siebie” nie pomogą, że można uprawiać seks, nie oszczędzać en. i dojść do mistrzostwa intencji, świadomości, podchodzenia i przede wszystkim WIDZENIA! Kto to głosi, wygaduje czyste bzdury!  TRZEBA OSZCZĘDZAĆ ENERGIĘ. Energia seksualna ma dwa zastosowania- seks ALBO przesuwanie punktu połączenia! Możemy pisać, spierać się, a fakt pozostanie faktem. Kto POWAŻNIE MYŚLI O TEJ DRODZE MUSI ZACZĄĆ ŻYĆ W CELIBACIE! To warunek wstępny!!!

I to właściwie tyle.

A może aż tyle. Ale nie jest to łatwe. Ale zostały nam dane odpowiednie ku temu narzędzia, które czarownicy-szamani wielu pokoleń odkryli w WIDZENIU ENERGII W JEJ RUCHU WE WSZECHŚWIECIE! (Rekapitulacja, śnienie, tensegrity) Ale jeśli mówimy o oczyszczeniu się z pożądania seksualnego w grę wchodzi na pierwszy plan NAJBARDZIEJ
REKAPITULACJA! Dodajmy pożądania seksualnego zaszczepionego nam przez Latawce.

A teraz Dorota- nasza nowa wyrocznia (oczywiście jesteś WIDZĄCĄ kobietą tak?) oświeca nas ku nowym horyzontom!

Największy stek bzdur, który przeczytałem ostatnio cytuję poniżej:

„Instruktorzy Cleargreen dochodzą w swym życiu do rozwiązań innych niż poprzedni czarownicy..wynika to z nowych odkryć  i potrzeby przerywania niekorzystnych lancuchów wydarzeń. Miles Reid ożenil się ok. 2 lat temu, Darrien urodzila dziecko-nie świadczy to o slabości tych wojowników, ale o sile ich decyzji-Miles opowiadal, że w wyniku rekapitulacji podjąl decyzję pzerwania intencji rodzinnej odradzającej się nieustannie, której by ulegl,  gdyby nie podjąl odpowiedzialnej, indywidualnej decyzji w pelnej zgodności z wlasnym duchem. Takie decyzje są i bywają niezbędne na drodze ku wolności.”

Boże! (Orle!;) jeśli to prawda o Milesie, że się ożenił to tylko świadczy JAK SILNI SĄ LATAWCE I ICH PASOŻYTNICZE POLE LATAWCOWE, którym to otoczyli wszystkich nas wokół... Zresztą sam widziałem na innych co potrafią. A Miles to widocznie kolejny, któremu się nie udało pokonać obcej instalacji…

„Nie świadczy to o słabości wojowników, ale o sile ich decyzji…” -  Dorota, co Ty chrzanisz dziewczyno?!! To świadczy o ich SŁABOŚCI i całkowitym braku DYSCYPLINY.  W co nie bardzo chce mi się wierzyć, że po tylu latach praktyki, nagle postanowił „wydoić się” z energii, którą tak ciężko oszczędzał. Sam o tym mówił. Ale cóż Castaneda opuścił ten świat, zabrał widocznie tych Prawdziwych Wojowników (Kylie Lundahl), reszcie jak odziedziczyli majątek Castanedy  (ponoć przekazał wszystkie milionowe kwoty ze sprzedaży książek właśnie organizacji Cleargreen) poprzewracało się w głowach.  Ale to moje z kolei spekulacje.;)

Fakt faktem BEZ OSZCZĘDZANIA ENERGII SEKSUALNEJ ANI RUSZ NA TEJ DRODZE. PRZEZ TYSIĄCE LAT TEJ ZASADY TRZYMALI SIĘ CZAROWNICY STAROŻYTNEGO MEKSYKU, JAK I LINIA DON JUANA, Z BARDZO PROSTEGO POWODU…: WIDZIELI TO I DLA NICH BYŁ TO FAKT ENERGETYCZNY.

Cóż teraz przyszli „silniejsi wojownicy” i już mówią, że już możecie…się….
To budzi…tylko rozbawienie…
Tak, tak..teraz to co przekazał Don Juan Castanedzie i Taishy Abelar już się nie liczy, mamy „nowych widzących”. Można uprawiać seks! Szczególnie na warsztatach za 2000 zł ;) A tak przy okazji Dorotko, w której jesteś „klasie” na swoich warsztatach?
Bo chyba każdy normalny gość który „siedzi” w tej Drodze od lat, traktując ją poważnie jak drogę Pragmatycznej Duchowości, a nie jak okazję do zarobienia pieniędzy,  sądząc po Twoich postach pewnie nie zaliczyłby Cię nawet do „przedszkola”. Klasy Tensegrity... Tak… bawcie się w swoje klasy. Powodzenia w nauce. Tylko proszę - nie wypisujcie bzdur, bo sorry, ale to obraza dla wojowników takich jak Don Juan i całej jego grupy, a także wszystkich szamanów poprzednich pokoleń! No i oczywiście wspaniałych ludzi, którzy dzięki Bogu są na świecie i traktują tą Drogę poważnie. Nie tylko w Polsce i zapewniam, że nie trzeba „uciekać od nich na czworakach”;))))))

To tyle.

Co do Ciebie Doroto, to jak skończysz swoje „klasy” i oczywiście w przerwach między stosunkami seksualnymi, za pieniądze z klas, kup np. książki Castanedy, przeczytaj je raz jeszcze, a później spróbuj wejrzeć w Twoje Wnętrze, odrzucając głos umysłu latawca (którego aż nadto w Twoich postach) i spróbować usłyszeć Głos Ducha… Zobaczysz co on Ci powie… Ale kurczę zapomniałem do tego potrzeba energii…;))))))))))))))

Ze szczerymi życzeniami Wszystkiego Dobrego Tobie i Wszystkim Innym.:)

Julian

Ps. Nie będę już więcej tu się udzielał (także spoko), gdyż uważam że wszystko zostało powiedziane. Reszta to by była bezsensowna szarpanina, jakich wiele na różnych forach. A Prawdziwi Wojownicy mają co innego do roboty niż bezowocnie karmić Latawców. Chyba, że wolą chrzanić cóż to oni nie zrobią na tej Drodze. Pamiętam jak kiedyś jeden napisał (jakieś forum na stronie www.kippin.prv.pl) „Spoko, rekapitulkę to ja zacznę tak po 40”… Dobre, co? Ciekawe czy starczy mu czasu, biorąc pod uwagę to co się zbliża do nas… Ale mniejsza z tym „Instruktorzy Cleargreen dochodzą w swym życiu do rozwiązań innych niż poprzedni czarownicy”, jak twierdzi Dorota, więc wszystko przed nim…


Chciałem z tego miejsca Podziękować Serdecznie Panu Piotrowi Farenhaitowi, skoro mam okazję, za naprawdę wspaniałą stronę „Spacer nad przepaścią”.

I to by było na tyle.

Dziękuję też za cierpliwość wszystkim przy czytaniu tego postu. Choć Prawdziwym Wojownikom tego atrybutu nie brak :)!

Cała reszta to już Droga Działania.

Wytrwałości w Dyscyplinie.

Pozdrawiam serdecznie. 3 majcie się!

Niech Duch nas prowadzi!
Avatar
Julian #6
Member since Feb 2009 · 4 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Subject: Dopisek cz.1: Oszczędzanie energii seksualnej – „bilet wstępu” do świata czarowników
Żeby nie zostało to tak, że się tylko wymądrzam jako kolejny „Salomon” i krytykuję innych, a sam nic nie daję z siebie, postanowiłem jeszcze w tym dopisku zawrzeć swoje wnioski z DOŚWIADCZENIA (nie przemyśleń czy opinii, ale doświadczenia życiowego)  oszczędzania energii seksualnej i umieścić pod moim wczorajszym postem. Co najpiękniejsze to to, że te niebywałe rezultaty nie dotyczą tylko mnie, ale i innych Wspaniałych Wojowników, którzy dzielą ze mną od lat  (9 już) doświadczenie tej Wspaniałej Drogi Wolności. Mamy więc możliwość weryfikacji na kilku osobach, co rodzi oczywistą konkluzję, że „działa” to na wszystkich.

Ale do rzeczy.

My ludzie, jak to mówi Don Juan „jedyną energią jaką mamy, to darząca życiem energia seksualna!” I niestety nie ma innej. To z nią i dzięki niej każdy człowiek się rodzi, i z jej określoną ilością otrzymaną w trakcie poczęcia! Stąd też ta ilość odpowiada w głównej mierze za to czy jesteśmy ludźmi kroczącymi przez życie z pasmem sukcesów, czy niestety z brzemieniem porażek. Można spotkać ludzi, którzy urodzili się z jej ogromną ilością i pomimo tego, że się non stop „wydajają” z niej (uprawiając seks), posiadając dzieci (będąc opróżnionymi) innymi słowy trwoniąc swoją świetlistość, można w skrócie powiedzieć, że „los im sprzyja”. Z bardzo prostego powodu. Urodzili się z  dużym zasobem energii, który pozwala na osiąganie „pozycji punktu połączenia” odpowiadających im zamierzeniom lub tego czego pragną w życiu…
Po prostu mają na to energię.
Lecz co ciekawe takich ludzi nie ma aż tak wielu i co najważniejsze „dobra passa” się kiedyś skończy, gdyż ten zasób energii w człowieku jest skończony… Gdyby nie był, to nie dożywalibyśmy  średnio 70 lat, a dajmy na to 3070 jak „Ten Który Sprzeciwił się Śmierci”.
W jego przypadku on uzupełniał ten zasób pobierając energię podczas spotkań z kolejnymi nagualami…
Wracając jeszcze do zwykłych ludzi warto się przyjrzeć jakiemuś rodzeństwu na przykład które liczy siedem osób i jeśli zdjąć tą otoczkę obyczajów, przekonań itp. to dostrzega się pewną prawidłowość, że PIERWSZE DZIECKO, TZW. PIERWORODNE KTÓRE OTRZYMAŁO NAJWIĘCEJ ENERGII PRZY URODZENIU RADZI SOBIE W ŻYCIU NAJLEPIEJ (jest dyrektorem szanowanej firmy, bogatym przedsiębiorcą etc.), A NP. OSTATNIE SIÓDME (chorowite, borykające się z problemami itp.) Oczywiście nie jest to sztywna reguła, gdyż wszystko zależy od energii jaką otrzymujemy w trakcie poczęcia, ale jak to mówią „pierwszy w kolejce dostaje zawsze to co najlepsze”!

Wracając do Drogi Wojownika, w dzisiejszych czasach, czasach ciągłego spadku masy energetycznej człowieka, gdzie ludzie urodzeni z bardzo niskim poziomem energii wydają na świat ludzi z jeszcze niższym, staje się jasne, że nie można chcąc osiągnąć WIDZENIE, ŚNIENIE, PRZESUWANIE PUNKTU POŁĄCZENIA pozwolić sobie na luksus seksu. Niestety coś za coś. Sam stosunek seksualny (nie wspominając wcale o finale czyli urodzeniu się dziecka) kosztuje ogrom energii. Szczególnie w dzisiejszych czasach zubożenia energetycznego. Gdzie środki masowego przekazu wręcz zmuszają nas do jak najczęstszego „wydajania się”! Bo wiadomo, że ktoś za tym stoi. Czarne istoty mają nas w szachu dopóty, dopóki wypłukujemy się z energii, której drugorzędną funkcją jest przesunięcie punktu połączenia i w konsekwencji „ucieczka” z pozycji w której utrzymuje nas umysł latawca, pieprząc od rana do nocy swoje idiotyzmy! Nie mając energii jesteśmy zdani tylko na pozycję punktu połączenia- umysłu latawca, jego paplaniny, jego dialogu, który uznajemy za własny, postępując w większości w kretyński sposób, pochodny tej właśnie pozycji punktu połączenia,  w której utrzymują Voladores od wieków prawie całą ludzkość!

Punkt połączenia jest jak beton, gdyż nie ma energii na choćby drobne wahnięcia przywracające otuchę, nadzieję, nie mówiąc o pozytywnych zmianach w życiu. Niestety wszystko co się pojawia w naszym życiu jest pochodną pozycji punktu połączenia! Jak strasznym losem jest tego nie wiedzieć, a jeszcze straszniejszym wiedzieć i temu zaprzeczać.

Lecz przychodzi dzień i postanawiamy to wszystko zmienić, jesteśmy na tej Drodze wiemy już, czujemy to na sobie, że magiczne kroki i rekapitulacja w połączeniu z seksem to jak wlewanie wody do dziurawego wiadra. Szkoda czasu i tej energii. A wystawianie się na siłę toczenia poprzez manipulację punktem połączenia (tensegrity, rekapitulacja, śnienie) i za chwilę wydajanie się z blasku świadomości staje się w konsekwencji niebezpieczne dla zdrowia i życia takiego „wojownika”. Nie wspominając o tym, że taki delikwent nie ma żadnych szans na dojście do widzenia.
Z prostego powodu: Manipulacja punktem połączenia (tensegrity, śnienie) i zarazem trwonienie jej we współżyciu płciowym sprawia, że nie mamy kontroli nad punktem ruchu. Ciągle jesteśmy w szponach Intencji zamiast nad nią panować!  Pozwolę sobie zacytować tu jeszcze słowa Don Juana:

Potęga milczenia

str.48 i 49: Od niego dowiedziałem się, że w czasie snu nasz punkt scalający porusza się w łagodny, naturalny sposób. Równowaga umysłu to nic innego jak utrzymywanie punktu scalającego w miejscu, do którego przywykliśmy. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że we śnie punkt ten się porusza, śnienie służy kontroli tego naturalnego ruchu, a do śnienia niezbędna jest energia seksualna, stanie się jasne, że rozpraszanie tej energii we współżyciu płciowym zamiast wykorzystywania jej do śnienia może doprowadzić do katastrofy. W podobnej sytuacji punkt scalający zaczyna poruszać się bezładnie, a marzyciel popada w obłęd".

Cóż można się zgadzać lub nie z tym wszystkim powyżej, lecz prawda jest taka, że zgadzanie się lub nie, nie ma tu nic do rzeczy… Ta Droga to Droga Pragmatycznego Działania, a nie dywagacji ego „w te lub we te”…!
Avatar
Julian #7
Member since Feb 2009 · 4 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Subject: Dopisek cz.2: Oszczędzanie energii seksualnej – „bilet wstępu” do świata czarowników
Ale wracając:

Kiedy Wojownik zaczyna żyć w celibacie zaczyna rozpoznawać różnicę między stanem poprzednim, specyficznego zimna ciała fizycznego, spowodowanego niskim poziomem energii, który wystarczał nam tylko na przeżycie, a obecnie kiedy oszczędzamy blask świadomości… a tym, że czujemy wzbierające ciepło, po codziennych krokach Tensegrity odczuwamy coraz bardziej opisany tam stan błogości i co najważniejsze im więcej energii tym nasze życie ulega swoistej przemianie! Wszystko zaczyna „iść jak z płatka”, od błahych spraw po najbardziej doniosłe! Wszystko zaczyna się układać „po naszej myśli” (słowa myśli używam tu oczywiście tylko jako przenośni). Coraz bardziej uwidaczniają się nasze zamierzenia w życiu, których chcieliśmy aby się zrealizowały. Dzieje się tak z bardzo prostego powodu: MAMY ENERGIĘ, KTÓRA NIE JEST WYKORZYSTYWANA DO SEKSU I SKUTKÓW Z TYM ZWIĄZANYCH A DO PRZESUNIĘCIA PUNKTU POŁĄCZENIA, KTÓRE NA TYM ETAPIE POCZĄTKOWYM SĄ JEDYNIE WAHNIĘCIAMI, ALE POWODUJĄCYMI JUŻ KORZYSTNE ZMIANY W NASZYM ŻYCIU! Itd. Ten proces w miarę wzrostu poziomu energii w człowieku, jego codziennej dyscyplinie w ćwiczeniu Magicznych Kroków, Rekapitulacji, Codziennym Wyciszaniu Się – Zbieraniu Wewnętrznej Ciszy, prowadzi go coraz bliżej osiągnięciu sobowtóra- zatrzymaniu świata, a gdy to już osiągnie po wieloletnich wysiłkach (a nie parodniowych warsztatach, nie oszukujmy się) wtedy Wszystko staje się Możliwe! Człowiek staje się Istotą Magiczną, dla której tym co my nazywamy „cudami”, są na porządku dziennym. Ale nie chodzi też o cuda, a oczywiście o Wolność od Umysłu Latawca, który nie ma już wpływu na Nasze Ciało Energetyczne i unieruchomienie punktu połączenia, teraz człowiek jest tym Czym Wyraża Swoją Intencję i … na co ciągle pozwala mu jego zasób zaoszczędzonej energii.

Cóż i to by było na tyle odnośnie postscriptum mego poprzedniego listu. Jeśli komuś coś to pomoże w jego doświadczeniu, będę się cieszył razem z nim, jeśli nie, to trudno, w moim nie zmieni to też nic.

Jeszcze taka wzmianka na koniec odnośnie warsztatów: Zbiera się grupa ludzi, a jak wiadomo nie ma większej siły niż „siła towarzystwa”, taka połączona Intencja modeluje później np. Wojowników - Instruktorów, którzy już do „czegoś” doszli, osiągnęli pewien poziom energetyczny, ale nie mają jeszcze na tyle silnej Intencji (tyle energii), aby oprzeć się takiemu polu energetycznemu, a które to z łatwością może na nie wpływać. Później Miles Reid, facet który poświęcił swe życie Drodze Wojownika, czyni kretyńskie zabiegi i się żeni…(Jeśli oczywiście to prawda) Tłumacząc tym, że musiał przerwać Intencję… Intencję czego? Chyba swojej Wolności!  Przecież Normalni Widzący (Don Juan, i inni, a także Ci, których spotkałem, (Dziękuje Ci Duchu!), a którzy już odeszli - odnoga niemieckiej linii) to kładą się ze śmiechu jak słyszą takie bezeceństwa!

Warsztaty uważam za wysoce niebezpieczne, szczególnie dla początkujących. Kolejny sprytny chwyt Latawców by rozpieprzyć całą tą Intencję Szamanów, której od wieków nienawidzą i wyszukują różne sztuczki poprzez różnych ludzi aby za wszelka cenę ją zniweczyć!
Castaneda poniekąd miał rację pisząc, że piękny to widok 300-stu ćwiczących, jak obmywa ich strumień energetyczny i niech żałuje Don Juan, bo nigdy nie stało się to jego doświadczeniem... Może i nie. Tylko trzeba zauważyć jak różni są ludzie, Ci co przychodzą na warsztaty są ich setki, czasem nawet tysiące i tworzy się wspólne Pole Energetyczne które zapewne w piękny sposób ich „obmywa”, ale także wpływa na każdego uczestnika z osobna, gdyż jest to ciągle GRUPA LUDZI Z ZAINSTALOWANYMI LATAWCAMI!  Czasami sięgająca tysięcy! To dobrze, że myśli mają szczytne. Ale niestety jest to ciągle wpływ tłumu na jednostkę, która powoli staje się mu uległa. Wydaje mi się, że też, że  i nie bez powodu Orzeł ustanowił Regułę, aby w typowych ilościach Grupy Naguala liczyły zwykle co najwyżej po szesnaście osób, a nie 1500!

Z tego też powodu unikam kroków stworzonych przez „warsztatowców z Cleargreen”, gdyż nie mają one specyficznej Intencji Szamanów Starożytnego Meksyku. Przebija przez nie raczej folgowanie sobie i pozwalanie na wszystko, bo czasy się zmieniły i „obecni wojownicy dochodzą do innych wniosków” odnośnie celibatu, oszczędzania energii etc. Cóż kolejny „odcisk latawcowego buta” …
Dlatego też z doświadczenia uważam, że najlepiej trzymać się tylko kroków z książki Carlosa Castanedy „Magiczne Kroki”. I oczywiście ćwiczyć je wszystkie codziennie w takiej kolejności w jakiej są tam podane, czyli: Układ Intencji, Macica (wykonujemy je raz w tygodniu np. w niedzielę, z tego względu, że są ogromnie silne-przekształcają naszą energię seksualną z reprodukcyjnej w ewolucyjną), Oczywiście Kroki Na Ośrodek Decyzji i Rewizję Życia, przed wyciszaniem Na Wewnętrzną Ciszę, Przed snem Na Śnienie., Po Rewizji życia w trakcie ćwiczeń Na Gorącą Grupę, a Następnie Układ Mężczyzny. Kroki z kulami i obciążnikiem (dobrze je mieć, te oryginalne jednak- można zamówić na stronie Clergreen), należy także wykonywać raz w tygodniu, gdyż energia ścięgien ulega zastojom okresowo i dlatego też okresowo należy ją pobudzać. Za bardzo pobudzona, „zubaża ośrodki witalności”- jak to mówił Don Juan.

I to by było na tyle. Także można dojść do wniosku, że człowiek poważnie myślący o tej Drodze nie potrzebuje, żadnych „dodatkowych warsztatów”, a jedynie samego siebie i oczywiście książki Castanedy jak i „Magiczne Kroki”. Ćwicząc bowiem z niej, należy dodać, że wchodzimy w sferę magicznej Intencji Szamanów wszystkich pokoleń (którzy ćwiczyli przez wieki te kroki), dodajemy własną energię i stajemy się uczestnikami tego energetycznego wspaniałego uniwersum, wymagającego niestety surowej dyscypliny, ale dla śmiałków, którzy wytrwają , oferującego „Przyprawiający o zawrót głowy Niesamowity dar Wolności”- jak to ujęła swego czasu Florinda Matus!

Chciałbym z tego miejsca podziękować w głównej mierze Duchowi jak też i innym Wspaniałym Wojownikom, z którymi dzielę swoje Cudowne Doświadczenie tej Drogi, a mianowicie: Marzenie, Hiacyncie, Monice i przede wszystkim Konradowi! Dziękuje za wasz wkład, poświęcenie, DZIĘKUJĘ ZA JUŻ I PROSZĘ O JESZCZE!

Dziękuję też Wszystkim za Uwagę poświęconą czytaniu tego tekstu i życzę Wszystkim Wszystkiego Najlepszego na ich Drodze! Obojętnie do jakich zasad będą się stosować, przecież: „Każdy jest kowalem swego losu”, czyż nie? :)

Miejmy nadzieję jednak Kochani, że: DO ZOBACZENIA ZA PLECAMI ORŁA!

Julian
Avatar
Izabela #8
Member since Feb 2009 · 8 posts · Location: Stąporków k.Kielc
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
witam Julian i innych czytających
chciałabym odnieść się do tekstu, który tu przytoczyłeś. Jestem początkująca, spragniona wiedzy i chłonąca ją jak gąbka. Obserwacja, logika i analiza tkwią we mnie głęboko. Na dzień dobry co mogę skomentować jeśli chodzi o energię seksualną przedstawioną od twojej strony, przykład z mojego życia - to do osób postronnych przemawia najbardziej. Chodzi mi o to w jaki sposób przedstawiłeś trwonienie tej energii w odniesieniu do kobiety,  pozbawianie się przez kobietę świetlistości i ładunku energetycznego jaki przekazuje swoim dzieciom. Przypomnę: pierwsze to np. kierownik, ... a siódme to nie obrażając nikogo prawie debil. Przykład z mojej rodziny. Mam 3 rodzeństwa. Najstarszy brat - skończył technikum, radzi sobie w życiu, lubi stabilność - to mu wystarcza; 2 brat - jest oficerem marynarki handlowej - ma większe możliwości intelektualne, odwagę w życiu, szersze horyzonty, a także skumulowaną w sobie energię, ja jestem 3 dzieckiem - skończyłam magisterskie studia - w szkole prymus - wszechstronnie uzdolniona - humanistycznie, przedmioty ścisłe, artystycznie (śpiew, sztuka użytkowa),sport -  gdzie jestem osiągam bardzo dobre wyniki - studia, praca, grupa; uwrażliwienie, empatia, świetna pamięć, byłam jestem reprezentantem kogoś. Moja siostra ma fantastyczne wyniki w przedmiotach ścisłych i ogromną wrażliwość - wiesz do czego zmierzam - w związku z tym gdzie jest logika podanego przez ciebie przykładu, który traktujesz jak regułę? Skąd w tobie takie napastliwe podejście do kochania się?
Avatar
Julian #9
Member since Feb 2009 · 4 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Witaj Izabelo!:)

Chciałbym odnieść się jeszcze do Twego pytania, ale skoro jak twierdzisz, jesteś początkującą, a wiesz już swoje, to co mam Ci napisać? Jesteś prymusem, "rezprezentantem kogoś", więc co mam Ci jeszcze napisać ;)? Napisałem właściwie coś podobnego do tego co napisał Castaneda w swoich książkach, a jemu z kolei przekazał Don Juan, a jemu z kolei inni... itd., wiedza z pokolenia na pokolenie odkryta W WIDZENIU ENERGII W JEJ RUCHU WE WSZECHŚWIECIE..., napisałem tylko, że ta wiedza SPRAWDZIŁA I SPRAWDZA SIĘ W PRAKTYCE I TO NIE TYLKO MOJEJ. Sprawdza się co do tego, że oszczędzanie energii seksualnej powoduje, gromadzenie jej w ciele energetycznym, a to przynosi odpowiednie skutki (energetyczne). I ja tego nie "wymyśliłem", a tak twierdzą czarownicy. Więc skoro jesteś takim prymusem, Droga Izabelo, to powinnaś mieć już dawno lekturę Castanedy za sobą, bo od tego każdy adept powinien zacząć. Więc "pochłoń jak gąbka te książki", a wszystko stanie się dla Ciebie jasne. Co do innej sprawy to zinterpretowałaś te moje wywody na swój sposób ("pierwsze kierownik, a ostatnie to prawie debil" :))))))))))))))))))))))))))))))))) Dobre! Ale to nie tak. Nie to miałem na myśli:) Nie w takim kontekście. Chodziło mi o to, że ludzie rodzą się z różnym poziomem energii, który otrzymują w trakcie poczęcia... Ale druga z kolei strona tego medalu jest taka, że każde następne dziecko w rodzinie to zazwyczaj otrzymanie w udziale niższego poziomu energii (ja urodziłem się jako trzeci ;), a biorąc pod uwagę dzisiejsze czasy, czasy gdzie ogólnoludzka świadomość jest bardzo niskim poziomem energetycznym, będąc trzecim dzieckiem i chcąc coś "zdziałać" na tej pięknej Drodze, trzeba zacząć oszczędzać energię. I to tyle. I widzisz ktoś znowu zaraz napisze: Co to za bzdury, nie zgadzam się itd... :) I tak można do końca świata... (i jeden dzień dłużej). Poza tym nikt nie jest przeciwny kochaniu się...:) Ja też Kocham pewne osoby, ale nie uprawiam z nimi seksu... Widzisz to są tak subtelne sprawy, że najlepiej kiedy się je zgłębia w działaniu, bo mówić o nich to porywać się na szaleństwo... szaleństwo wyjaśnienia czegoś, czego wyjaśnić się nie da! Zaraz znajdą się tacy co to zinterpretują na swój własny osobisty sposób, (bo interpretacja jest tak naprawdę pułapką, abyśmy my ludzie wzajemnie się "spierali, dywagowali, dyskutowali" etc. produkując tylko masę emocji... Emocji, którą "ktoś" potrzebuje do swoich celów, kto dzięki min. interpretacji poprzez umysł, który jest w nas, robi z nas czystych kretynów, gdyż myśli mówią nam, że coś tam wygląda tak i tak, podczas gdy w rzeczywistości wcale tak i tak nie wygląda. Ale jak widzisz znowu można się zagubić w tych rozważaniach...:) Moja rada jest taka, jeśli jesteś jak twierdzisz początkującą to przeczytaj książki, a później zacznij jak najszybciej doświadczenie rekapitulacji (jak to przeprowadzić znajdziesz w książkach Castanedy, T. Abelar). Bo niestety, żeby zacząć choć rozumieć te zawiłe aspekty tej Drogi potrzeba na to energii... I to by było na tyle. Jak masz jakieś pytania będę, mógł Ci w czymś pomóc, na podstawie mego doświadczenia to proszę o e-maila, gdyż nie mam czasu udzielać się tu i spierać z każdym. Niech zostanie, że to Wy macie rację:)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)

Julian
Avatar
Izabela #10
Member since Feb 2009 · 8 posts · Location: Stąporków k.Kielc
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
witam Julian
dziękuję Ci za odpowiedź i jeżeli będę potrzebowała porady, rozjaśnienia lub małej polemiki napiszę do Ciebie na email
pozdrawiam Izabela
Avatar
Piotr (Moderator) #11
Member since Sep 2007 · 15 posts · Location: Kraków
Group memberships: Moderatorzy Globalni, Użytkownicy
Show profile · Link to this post
A tak jakoś radośnie wtrące se swoje 3 grosiki w ten temat.
Bez pomocy kobiet tobym wielkie gówno się nauczył w tym wcieleniu.
Ano.

Odcięcie się od życia czyli funkcjonowanie jako mnich albo asceta jest tylko zwykłą ucieczką przed "tarciem" jakie niesie ze sobą funkcjonowanie pośród ludzi i pokus jakie ze sobą niesie takie życie. Wyjaśnię to w 1 zdaniu, cytując pewną ciekawą życia osobę: "Trudniej jest codziennie przechodzić koło sklepu z pysznymi batonikami i umieć powiedzieć im won i daswidania niż siedzieć w jakiejś pustelni w górach i roić sobie we łbie jakim to sie jest wybitnym znawcom od unikania pysznych batoników w sklepie...."

Jeśli chodzi o uczenie się to faktycznie piękne dziewczęta całkowicie rozpraszają uwagę chłopcom, więc szkoły powinny być męskie i żeńskie osobno porozdzielane w kibiny mać.

W "przerabianiu" relacji to związek jest najlepszą szkołą i żadne wydumane zajęcia psychologiczne tego nie zastąpią.

Jeśli chodzi o marnowanie energii albo swojej energii uwagi [czyli koncentracji] to jest to tylko i wyłącznie kwestia osobistego wyboru.
Jeśli ktoś chce skoncentrować się na drugim człowieku to jego wybór. Czemu traktować taki wybór jakoś arbitralnie? To co przeczytałem w powyższych wypowiedziach Juliana zmroziło mnie doszczętnie. Tylko wielkie czarne ego może decydować za kogoś i przejmować odpowiedzialność za los drugiego człowieka. Mam tu na myśli to co stało się tym chłopakiem który ześwirował. Wcale się nie dziwie. Mnie się widzi, że miał wgrany program który dławił jego naturalne potrzeby. Destruktywny program który go w końcu zniszczył. Tak czy siak pełna odpowiedzialność za to co z nim się stało spada na osobę która wepchnęła go w taki dualny stan.

Blokowanie swych naturalnych popędów w imię jakiś wyższych ideałów to zwykła głupota wiodąca do fanatyzmu.

Co do spraw fizycznych to u nas w europie panuje jakieś totalne zidiocenie w tym temacie.
Nasienie jest bardzo kosztowną w produkcji substancją. Mądry chińczyk ma wytrysk raz na dwa lata a swoją babe używa bez przerwy i kiedy tylko mu się zachce... jest to kwestia świadomego zablokowania tylko jednego punktu na ciele i już jest po całym tym "marnowaniu energii." Koniec z tym! Jakby się jeden z drugim czarownik albo czarownica trochę medycyny poduczyli toby nie byli może takie ciemne i zabobonne i wiedzieli by, że organizm mężczyzny zużywa zajebiście ogromne ilości energii i surowców na wyprodukowanie spermy. Być może stąd się bierze to, że faceci zdychają troche szybciej od kobiet, ale nie dotyczy to osób które mają wiedzę. Wiedzę. Jeśli wiesz, to nie robisz tego co cię jakoś wyczerpuje i tyle. Seks oraz związek wcale nie muszą być wyczerpujące i związane z marnowaniem energii seksualnej, albo jakiejkolwiek innej. Związek to wymiana i współpraca. Związek powinien służyć do budowy. I to też jest kwestią świadomości dwojga osób i ich zaangażowania. A na mój gust, właśnie stąd wzięło się to co powiedział na ten temat CC; bo ciekawi mnie czy pamiętacie, że kobiety z grupy DJ uczyły się latami w chinach? Jestem pewien, że to czego one tam się nauczyły przekazały reszcie grupy. Seks można robić tylko trza do tego umieć podejść świadomie no i pasowało by była to współpraca i zrozumienie obustronne. Ale to już inny temat ...
Takie jest moje prywatne stanowisko w tej kwestii. A jak się komu ono nie podoba to niech idzie swoją drogą.
:)

Zauważyłem że ludzie traktują to co ktoś tam gdzieś pierdną albo napisał bardzo dosłownie zamiast sprawdzić i przeanalizować, przemyśleć ten temat samemu.

*
Przy okazji:
Zauważyłem że Dorotka jak i Julian oboje nadużywacie słowa "Czarownictwo" ... "Czarownicy" itp.
Ciekawe. Mam w związku z tym przed oczami taką zabawną wizję: Jakby tak jaki czarownik nasrał wam do kapeluszy, ot tak zwyczajnie dla hecy i prostego sprawdzenia waszych reakcji, to podążalibyście za tym gównem jak za świętą relikwią przez resztę swego życia? Czy może zatrzymalibyście się i zastanowili chwile nad tą całą sytuacją?
Zdaje się to sam DJ wspominał że wszelkie szamaństwo i czarownictowo jest to zabobon dla ciemniaków. Że nie wspomnę o tym co powiedział o stosowaniu czrownictwa przeciwko innym ludziom.

Mnie się widzi że jak kto ma giętkie ciało to powinien mieć też taki sam umysł.

Bez urazy itepe, jak przeczytam do końca wszytko to co tu je napisane to może coś jeszcze dodam, ale wątpię. 

Piotr
This post was edited 5 times, last on 2009-03-13, 22:41 by Piotr.
Avatar
Izabela #12
Member since Feb 2009 · 8 posts · Location: Stąporków k.Kielc
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
hej Piotr
Bardzo  dziękuję za Twój głos w tym temacie. Myślę, że niektórym Twoja wypowiedź bardzo pomoże
pozdrawiam
Izabela
Avatar
pawel3m #13
Member since Sep 2008 · 5 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Hej! Julian, dla Ciebie respecta! Też jestem zwolennikiem .... nazwijmy to "starej szkoły" (nie mylić ze starożytną) :) i w pełni się z Tobą zgadzam-no może nie tak bardzo sie odcinam od nowych Przejść, ale nie tym o mowa w tym temacie...

Najfajniejsze są tłumaczenia jak ktoś już "zmęczy" te pare tomów książek, ładnie sie powiększył zasób słownictwa, ale zaczyna się koncert latawcowy co tu zrobic żeby nic nie robić a "widzieć", "śnić", "skradać się" i byc najbardziej uduchowiony na osiedlu :p Może kroki?? Eee, później bo te opisy skomplikowane, a pokazać nie ma kto :)) a może Koło Czasu? no fajne-dużo "mądrych przysłów" i skądś je kojarze hehe...  a sex?? ależ oczywiście! czemu nie! przecież nagual (bodajże Julian, ale nie jestem pewien) kochał się namiętnie codziennie... Jak słysze i widze tego typu argumenty/stwierdzenia to padam na tzw plecy :)

Piotr, a ja mam pytania odnośnie nauki i studiowania medycyny przez (też nie lubie używać tego słowa) Czarowników:

*jak się ma medycyna do Magicznych Kroków i tego co się zaczyna dziać z ciałem gdy je ćwiczymy (ale na poważnie a nie w weekend jak wpadnie "Kazik" i bedzie czarwnicująco tak, że aż na cały tydzień starczy) :) hmm?

*jak się ma wszechwiedząca kapsułkowa medycyna do tego co robi z ciałem np głodówka??

*jak się miewa ewolucja narządów do produkji wartościowej spermy? a niby po co wartościowa sperma wyprodukowana dużym nakładem energetycznym w jądrach Wojownikowi stojącemu  naprzeciw Nieskończoności, hmm?? a najlepiej to jeszcze niech stanie ze "swoją drugą połówka" najlepiej Żoną albo narzeczoną :) bo RAZEM raźniej...

*no i na koniec jak odróżniasz "naturalny podszept" od nienturalnego-jestem szczerze tym zainteresowany...

Niech MOC będzie z Wami... Zdrów!
Avatar
Piotr (Moderator) #14
Member since Sep 2007 · 15 posts · Location: Kraków
Group memberships: Moderatorzy Globalni, Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Subject: Hi
*jak się ma medycyna do Magicznych Kroków i tego co się zaczyna dziać z ciałem gdy je ćwiczymy (ale na poważnie a nie w weekend jak wpadnie "Kazik" i bedzie czarwnicująco tak, że aż na cały tydzień starczy) :) hmm?
+ pojęcia nie mam, bo każdy z nas jest inny tj ma swoje rytmy i metabolizm oraz potrzeby

*jak się ma wszechwiedząca kapsułkowa medycyna do tego co robi z ciałem np głodówka??
+ pomijam medycynę kapsułkową, pisząc to co pisałem powyżej miałem na myśli medycynę tradycyjną, na kapsułkach się kompletnie nie znam, tu pojawia się fajny przykład na system kognitywny tj nasz wewnętrzny opis świata, wspólnie użyliśmy terminu "medycyna" jednak każde z nas ma zupełnie inne opis tego co kryje się za słowem kluczem [hasłem] "medycyna"  Post i głodówka są potrzebne, oczyszczają i raczej wzmagają potencjał energetyczny. Jedna z drugą nijak się nie mają. Bo ta pierwsza tylko dowala śmieci, a ta druga ujmuje spalając to co zbędne. A po co zadawać takie pytania? To tak jakby pytać się czemu jest dzień i noc? Po co przeciwstawiać sobie jakieś rzeczy? Takie działania wywołują walke. To dualizm.

*jak się miewa ewolucja narządów do produkji wartościowej spermy? a niby po co wartościowa sperma wyprodukowana dużym nakładem energetycznym w jądrach Wojownikowi stojącemu  naprzeciw Nieskończoności, hmm?? a najlepiej to jeszcze niech stanie ze "swoją drugą połówka" najlepiej Żoną albo narzeczoną :) bo RAZEM raźniej...
+ fizyczna produkcja zatrzymuje się jeśli jesteś pełny, a energię "emocjonalną," która zawsze powraca, tj chęć aby sobie gdzieś ulżyć - rozładowujesz w związku z drugą osoba, albo przekierowujesz [świadomie] do swoich innych organów wewnętrznych, aby je wzmocnić, chińczyk uczy, że najprościej do śledziony lub wątroby, tyle że trza mieć te organy zdrowe, bo inaczej wzmacniasz sobie dewiacje. W śledzionie bowiem budowane jest ciało życiowe, a w wątrobie powstaje ciało odczuciowe człowieka, przykład: ćpun albo pijak czy palacz zabija sobie wątrobę po to by przestać odzczówać świat, tj nie odczówać już więcej tych krzywd i zniewag które serwują mu inni ludzie albo jakieś inne jego urojenia powstałe w dzieciństwie albo przynależne z karmy etc, dlatego pierwsza leci wątroba, a śledzionę niszczy się niejako obligatoryjnie i cywilizacyjnie cukrem, po to jest tak dużo cukru we wszystkim co jemy by łatwiej było władać i zarządzać pół-automatami. Nic mi nie wiadomo o ewolucji, w tym kontekście co piszesz, to są zwyczajne rzeczy, wystarczy chcieć i wiedzieć, nie ma w tym nic zaczarowanego lub nadzwyczajnego. Toż to zwykła wewnętrzna równowaga o której większość ludzi zapomniała.

*no i na koniec jak odróżniasz "naturalny podszept" od nienaturalnego-jestem szczerze tym zainteresowany...
+ jakbyś miał środek tobyś wiedział na czym się oprzeć by nie latać jak balonik na wietrze, wiedział byś co i jak odróżnić od reszty ofert pojawiających się w życiu, zacytuję: "zawieramy wiele umów, które powodują nasze cierpienie i sprawiają, że ponosimy w życiu porażki. Jeśli chcesz, by Twoje życie było radosne i spełnione, musisz znaleźć odwagę, aby złamać umowy, które opierają się na strachu i pozbawiają Cię siły charakteru. Umowy wynikające ze strachu, wymagają od nas zużycia mnóstwa energii, jednak umowy powstające z miłości, pomagają nam energię zachować, a nawet uzyskać dodatkową." prywatnie uważam że najczęściej osoby które chodzą na cudzym postronku mają jakieś jak piszesz "nienaturalne podszepty" wiem o tym bo tez tak miałem w swoim życiu, a teraz odróżniam jedne od drugich, pozostała jedność wszystkiego, a to co jest sztuczne zwyczajnie znikło ponieważ przestałem to pielęgnować, dokarmiać i zwracać na to uwagę
This post was edited 3 times, last on 2009-03-27, 23:33 by Piotr.
Avatar
rafał488 #15
Member since Feb 2009 · 73 posts
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Lagarto mam propozycje żebyś stworzył gdzieś na tej stronie miejsce z chumorem, don Juan muwił że to ważne,niezapominajmy o dobrych radach :):):)
This post was edited on 2009-11-19, 16:58 by rafał488.
Close Smaller – Larger + Reply to this post:
Verification code: VeriCode Please note the verification code from the picture into the text field next to it.
Smileys: :-) ;-) :-D :-p :blush: :cool: :rolleyes: :huh: :-/ <_< :-( :'( :#: :scared: 8-( :nuts: :-O
Special characters:
Page:  1  2  next 
Go to forum
This board is powered by the Unclassified NewsBoard software, 20080804-dev, © 2003-8 by Yves Goergen
Current time: 2012-05-20, 12:30:46 (UTC +02:00)